Morze kojarzy mi się z przestrzenią, perspektywą i wolnością.
Stoisz na plaży i widzisz horyzont - zdarzeń, uczuć, pasji, rzeczy i
okolic. Nie ma nic piękniejszego. Ta przestrzeń to odwołanie do pustki,
to nasz horror vacui, od którego uciekamy w zgiełk codziennych
czynności, a przecież - od czasu do czasu - należy stanąć z pustką
twarzą w twarz i spróbować dostrzec w niej miejsca, w których jednak
można coś zasadzić... ziarenko pasji, pestkę wyłuskaną z miąższu
zagmatwanych myśli.









